Konkurs pt. „Szkoła to mój drugi dom” rozstrzygnięty!

Dnia 15 czerwca minął termin nadsyłania prac do konkursu pt. „Szkoła to mój drugi dom” zorganizowanego w celu upamiętnienia  corocznego Święta Szkoły. W ten sposób uczniowie mieli możliwość cofnięcia  się pamięcią do czasów szkolnych sprzed pandemii koronawirusa i podzielić się swoją opinią na temat braku możliwości uczęszczania do szkoły. 

Uczniowie najmłodszych klas, za pomocą prac plastycznych, przedstawiali swoją szkołę, za którą tęsknią i którą pamiętają sprzed czasów pandemii. Ich starsi koledzy i koleżanki, czyli uczniowie klasy VI c tworzyli wiersze, V c i VII c pisali prace stylistyczne, a ósmoklasiści tworzyli prezentacje multimedialne. Wszystkie kategorie łączyło jedno- temat szkoły, do której uczęszczają.

Na pewno wszystkie wykonane prace zasługują na słowa uznania pod adresem ich autorów.

Spośród wszystkich nadesłanych prac wyróżnione zostały:                         

kategoria- praca plastyczna:

Robert Burdyn kl. I c

Krzysztof Urbański kl. II c                                                                                        

Jakub Marszał kl. II c

Sebastian Olejniczak kl. III c                                                            

Mateusz Kluczyński kl. III c

kategoria- praca stylistyczna:


Damian Urynowicz kl. V c

Jak wyobrażam sobie szkołę w przyszłym roku szkolnym?

Mimo, że trwa rok szkolny, szkoła jest zamknięta i dlatego bardzo tęsknię za kolegami i koleżankami, ponieważ lubię z nimi rozmawiać i bawić się na przerwach. Przerwa to czas, gdy w szkole dzieje się najwięcej. Dla mnie jest to czas, gdy możemy się naprawdę rozluźnić i pobawić. To właśnie podczas przerw powstają najśmieszniejsze pomysły, z których naprawdę możemy się pośmiać i w przyszłości dobrze je wspominać. Lubię jeździć na wycieczki szkolne, bo wtedy lepiej się poznajemy. Nauka jest dla mnie ciekawa, bo dowiaduję się nowych rzeczy, o których wcześniej nie miałem pojęcia.

W przyszłym roku szkolnym chciałbym wrócić wreszcie do szkoły. Taka zdalna nauka jest mniej ciekawa. Wolę, gdy nauczyciele tłumaczą mi lekcje w szkole. Nie chciałbym, aby było tak dużo zadawane. Mam nadzieję, że wszystko będzie tak jak dawniej i abyśmy nie bali się chorób. Szkoła jest przeznaczona dla nas do nauki. Chcę, aby, jak zazwyczaj, była w niej dobra atmosfera.

                                                                                                                                  Damian Urynowicz klasa V c


Urszula Aponik kl. VII c

W związku z ogłoszoną epidemią koronawirusa 12 marca zostały zamknięte szkoły i od tamtej pory trwa nauczanie zdalne. Zaistniała sytuacja wpłynęła w diametralny sposób na naszą naukę i nasze życie.

               Gdy chodziliśmy do szkoły, musieliśmy wcześnie wstawać. Niektórzy wstawali o 6:00, a inni o 7:00. Ja mieszkam daleko od szkoły, więc pobudkę miałam wcześnie. Czasem chciało mi się iść na autobus i jechać do szkoły, a innym razem w ogóle nie miałam na to ochoty, ale i tak musiałam, bo nie ma usprawiedliwienia na coś, co jest naszym obowiązkiem, a czego nam się nie chce. Kilka razy prawie  spóźniłabym się  na autobus, ponieważ wszystko powoli robiłam i musiałam czekać na młodszego brata, bo mama nie pozwalała mu samemu chodzić.

Lekcje jak to lekcje, czasem były trudne, a czasem łatwe. Na biologii wszystko rozumiem, bo nią się interesuję, ale na przykład na chemii nie za bardzo udało mi się zrozumieć wiadomości przez nauczycielkę przekazywane. Całe szczęście, że  zawsze pani poświęcała więcej czasu na lekcji, jeśli czegoś nie rozumieliśmy. Podobnie  z innych przedmiotów  raz bywa łatwiej a raz trudniej, bo jeśli jest interesujący temat,  to mnie  bardziej motywuje do nauki. Z języka  polskiego lektur nie lubię czytać, ale niestety trzeba. Niektóre książki są fajne i  bardzo mi się spodobały: „Mały Książę”, „ Bajki robotów” i „Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa”- do tych książek wracam bardzo często. Lubię porównywać, czy film w stu procentach odzwierciedla  treść książki.             

              Wycieczek w naszej szkole było wiele, lecz najbardziej zapamiętam chyba do Trójmiasta nad morze. Uczestniczyło w niej zgrane towarzystwo i było zabawnie. Zakopywaliśmy się w piasku, biegaliśmy po plaży mocząc nogi w zimnej morskiej wodzie. Można było paść ze śmiechu, gdy jednemu z uczniów uciekła skarpetka do morza , nie znalazł jej i wrócił z jedną. Kilku uczniów się zgubiło i wieczorem musieliśmy ich szukać. Były też wycieczki do parków trampolin i dzięki temu nauczyłam się salta w tył i innych figur gimnastycznych.

               Na przerwach międzylekcyjnych bardzo dużo się działo. Małe dzieci biegały, krzyczały, niektórzy uczniowie robili nauczycielom i kolegom na złość, dyżurni nie zawsze robili to, co powinni, a więc trzeba było pilnować czystości  i bezpieczeństwa na korytarzach. Mówiło się im, że może coś się  stać, a oni  i tak nie słuchali, a niektórzy nawet pyskowali do starszych. Pewnego  razu na korytarzu kilku kolegów biegło korytarzem i jeden potknął się, uderzył w szklaną gablotę, szybka się zbiła, a przez to niestety się zranił i musiał jechać do szpitala. To powinno być przestrogą i nauczką dla innych na przyszłość.

               Konkursów było wiele, ale ja zapamiętam najbardziej chyba ten, który był zorganizowany z okazji  dnia wagarowicza w zeszłym roku. Trzeba było oglądnąć dokładnie prezentacje i posłuchać też ciekawostek. Później osoby były rozdzielane na grupy, musiały odpowiadać na zadane pytania. Na dużej tablicy były zapisywane punkty, które zdobywali uczestnicy. Jedna osoba sprawdzała, czy odpowiedzi są poprawne. Gdy skończyły się pytania, podliczyliśmy punkty. Były trzy miejsca, a pięć drużyn. Zdobywcy pierwszego miejsca dostali soczki oraz owoce, drugiego- owoce, a trzeciego- dostali mandarynki. Nagrody były bardzo pyszne i zdrowe.

     Zawody odbywały się w naszej szkole i nie tylko. Niestety, żadnego medalu na zawodach nie zdobyłam, ale i tak miałam satysfakcję z tego, że uczestniczyłam.

Uczniowie naszej szkoły brali udział w zawodach koszykarskich, biegu na 100 m, 200 m, 600 m, rzucie kulą, rzucie oszczepem lub biegu przełajowym. Wiele osób  wygrywało takie zawody i przywoziło dyplomy, puchary albo medale.

   Samorząd Uczniowski organizował różne święta- obchodziliśmy je w ten sposób, że robiliśmy apele, a czasami konkursy na gazetkę. Były też Mikołajki, dzień zakochanych,  Wigilia klasowa, kiedy to  każdy uczeń kupował prezent wylosowanej osobie. W Dzień Dziecka chodziliśmy na pizzę, spacery lub robiliśmy coś innego niż siedzenie w ławkach.

                Problemów było wiele i nie wszystkie dało się szybko rozwiązać. Uczniowie czasem nie przyznawali się do czynu, który popełnili, ponieważ nie chcieli dostać uwagi oraz żeby nauczyciel dzwonił do rodziców. Lecz są i tacy uczniowie, którzy od razu się przyznawali do winy wiedząc, że zrobili źle. Niektóre problemy trzeba było wyjaśniać u dyrektora lub u pani wicedyrektor. Czasami mogło się to skończyć naganą albo zawieszeniem w prawach ucznia.

               Często chodziłam do świetlicy i tam się spotykałam z koleżankami i kolegami z klasy i nie tylko. Jeśli dostawałam pozwolenie od mamy na wyjście na miasteczko, to tam spotykałam przyjaciół, którzy mieszkają niedaleko od szkoły.

                Czasem bałam się  mamy wracającej z wywiadówki, bo nie zawsze o wszystkim jej mówiłam, ale jeśli chodziło o oceny, to nie przejmowałam się, bo mama zawsze wiedziała z e-dziennika o naszych postępach w nauce.

               Teraz wszystko jest inaczej. Z powodu epidemii koronawirusa zamknięte są szkoły, a uczniowie zdalnie kontaktują się z nauczycielami i też zdalnie pracują wysyłając prace. Obecnie obowiązki uczniów są takie, żeby robić prace domowe z każdego przedmiotu na czas, do wyznaczonego terminu. Teraz robi mi się łatwiej lekcje, ponieważ musiałam wcześnie wstawać, przez co się nie wysypiałam i byłam zmęczona. A teraz mogę spać dłużej i robić lekcje kiedy chcę, ale żeby się zmieścić w terminie. Niektórzy nauczyciele w tym czasie wysyłają dla nas więcej zadań i są bardziej wymagający, niż wcześniej. Wysyłając nam zadania udostępniają link do filmiku, żeby lepiej zrozumieć temat, lecz czasem nie rozumiem o co chodzi w danym temacie i wtedy mam wsparcie w mojej  mamie, która bardzo nam pomaga i dużo tłumaczy. Zazwyczaj robię prace w terminie, ale bywa, że czasem  spóźniam się z wysłaniem, ponieważ zdarza się zapomnieć, że nie wysłałam albo wiadomość zapisała się w wersji roboczej. Pod koniec maja musiałam się bardziej zdyscyplinować, bo przyjechała do mnie siostra cioteczna i  żeby móc się z nią bawić, musiałam odrobić najpierw pracę domową. Zdarzało się, że nie mogłam zrobić zadań danego dnia, ponieważ musiałam gdzieś pojechać lub uczyć się do bierzmowania.

                Bardzo tęsknię za powrotem do szkoły, bo mogłabym się spotkać z osobami,  których mi brakuje. Stęskniłam się też za nauczycielami, których bardzo lubię i chciałabym ich wszystkich zobaczyć. Sala informatyczna to miejsce, za którym tęsknię i którego mi również najbardziej brakuje.

                Mam nadzieję, że w następnym roku szkolnym wrócimy do szkoły i będę mogła się ze wszystkimi spotkać.

                                                                       Urszula Aponik kl. VII c


Julia Wereszczyńska kl. VII c

 „Tęsknię za szkołą”

      Nazywam się Julia i jestem uczennicą klasy siódmej Szkoły Podstawowej z Polskim i Litewskim Językiem Nauczania imienia Dariusa i Girenasa w Puńsku. Bardzo tęsknię za moją szkołą, ponieważ już od trzech miesięcy mamy odwołane lekcje z powodu pandemii koronawirusa.

      Moje życie przed kwarantanną wyglądało zupełnie inaczej. Codziennie z wielkim trudem wstawałam przed siódmą rano, aby zdążyć na zajęcia. Poranki w szkole były dla mnie bardzo trudne i stresujące, gdyż zawsze obawiałam się , że o czymś zapomniałam. Lekcji było dość sporo, a najgorsze były poniedziałki, ponieważ miałam wtedy osiem lekcji i dodatkowe zajęcia w Domu Kultury. Tego dnia wracałam do domu po siedemnastej. Prace domowe nie raz sprawiały mi kłopot  dlatego, że często brakowało mi chęci. Mimo tego  dzielnie i systematycznie wszystko odrabiałam. Tak, jak każdy mój rówieśnik, również i ja  bardzo narzekałam na sprawdziany i kartkówki, których było bardzo dużo. Jednak moim największym szkolnym problemem była matematyka, która sprawiała mi spore kłopoty.

Oj, chyba za dużo  narzekam, bo przecież chodzenie do szkoły miało również wiele zalet, na przykład : szkolne wycieczki, które uwielbiam. Nie przypominam sobie, aby któryś z szkolnych wyjazdów mi się nie spodobał. Szczególnie miło wspominam wycieczkę do Zakopanego, która odbyła się w tamtym roku. Miejsca, które zwiedzaliśmy były fantastyczne. W tym roku nasz wyjazd miał być wyjątkowy, ponieważ mieliśmy jechać aż do Berlina, niestety wirus zepsuł nasze plany.

W szkole odbywały się również rozmaite apele, nad którymi klasy zawsze ciężko pracowały oraz szkolne dyskoteki. Sądzę, że nie tylko ja tęsknię za tym wszystkim.

      W czasie kwarantanny nie jest aż tak ciekawie. Odrabiam  teraz lekcje zdalnie, nie ukrywam, jest to wygodniejsze, ale brakuje mi zajęć w szkole i spotkań z moimi przyjaciółmi. Jedynie co mi się podoba to to, że mogę czasem później wstać niż zwykle oraz że mam dosyć długie terminy na wykonanie zadań. Nie ukrywam, że czekam na wakacje, ale brakuje mi również mojego dawnego stylu życia, kiedy chodziłam do szkoły. Bardzo wiele nas ominęło podczas nauki zdalnej i część ciekawych planów została niezrealizowana.

      W szkole codziennie bardzo dużo się działo i na przerwach nigdy nie było nudno. Tęsknię nie tylko za przyjaciółmi, ale również i za nauczycielami oraz szkolną ławką. Myślę, że ten rok szkolny  nie do końca był udany. Brakuje mi dosłownie wszystkiego, co  było w szkole. Czas spędzony w szkole to wspaniały okres w moim życiu i nie chcę go stracić. Kwarantanna wiele mnie nauczyła. Zrozumiałam, jak nudne może być życie bez szkoły i przyjaciół. Zaczęłam inaczej spoglądać na świat i doceniać codzienność. Moim zdaniem nauka w szkole to wspaniała przygoda. Jestem wielką szczęściarą, że mogę uczyć się w szkole, gdyż wiele dzieci na świecie nie ma takiej możliwości. Szkoła to nie tylko nauka, ale również i piękne wspomnienia. Tęsknię za nią oraz mam nadzieję, że w przyszłym roku szkolnym  wszystko będzie tak jak dawniej i usiądę w swojej szkolnej ławce.                                                 

                                                                     Julia Wereszczyńska kl. VII c


kategoria- wiersz:

Natalia Sinkiewicz kl. VI c

Moja szkoła dawniej i dziś

Dyrektor pożegnał się z nami i powiedział,

że będziemy uczyć się w domu.

Nie wiemy, kiedy wrócimy do szkoły znowu.

Dawniej pobudka o 6 rano,

Dziś pobudka o 8 rano.

Kiedyś lekcje w ławkach,

Dziś lekcje w piżamie i klapkach.

Kiedyś lekcje przy nauczycielach,

Dziś lekcje przy komputerach.

Wychodziliśmy ze szkoły ze smutną miną,

Mieliśmy nadzieję, że wszystkie problemy szybko przeminą.

Siedzimy w domu już trzy miesiące,

Widzimy już ławki do nas przemawiające.

Kwarantanny mamy dość!

A zdalna nauka daje nam w kość.

Tęsknimy za Panią woźną, nauczycielami,

koleżankami i kolegami.

I za miłymi wspomnieniami…

                                                                              Natalia Sinkiewicz klasa VI c


kategoria- prezentacja multimedialna:


Pastrycja Poźniak kl. VIII c


Wioleta Sinkiewicz kl. VIII c


Mateusz Przekopski kl. VIII c


Wszystkim uczestnikom dziękujemy za udział w konkursie. Uczniom wyróżnionym serdecznie gratulujemy. Nagrody zostaną wręczone przez wychowawców podczas rozdania świadectw.